„Ostatnie dziecko” – Fitzek Sebastian- Recenzja książki

Najważniejsze informacje:
📖 Autor: Fitzek Sebastian
📚 Gatunek: kryminał, thriller
📅 Data premiery: 2017-03-16
🏢 Wydawnictwo: Amber
📗 Liczba stron: 336
🌍 Kraj pochodzenia autora: Niemcy
Sekcja zawiera linki afiliacyjne.
Ostatnie dziecko Wprowadzenie
Jeśli masz wrażenie, że już gdzieś tę historię widziałaś – to bardzo możliwe. W Polsce ta książka była wcześniej wydana pod innym tytułem: „Śmierć ma 143 cm wzrostu”. I to ważna informacja, bo wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że to dokładnie ta sama historia, tylko w nowym wydaniu.
A teraz wraca – i wraca mocno. Mam wrażenie, że na Sebastian Fitzek znowu jest fejm. TikTok, Instagram, polecenia „must read” – wszystko kręci się wokół jego książek. I w sumie trudno się dziwić. W świecie thrillerów, gdzie często dostajemy powtarzalne schematy, Fitzek nadal robi coś, co wybija się ponad przeciętność – manipuluje czytelnikiem tak, że naprawdę zaczynasz wątpić w to, co czytasz.
„Ostatnie dziecko” to książka, która już na starcie brzmi absurdalnie. I dokładnie na tym polega jej siła. Bo zaczynasz czytać z dystansem, a kończysz… z poczuciem, że ktoś właśnie rozłożył Twoje myślenie na części pierwsze.
Ostatnie dziecko Fabuła
Robert Stern, adwokat, spotyka się ze swoją znajomą pracującą w szpitalu. Ona przyjeżdża na to spotkanie w sposób, który już sam w sobie jest niepokojący – kradzioną karetką. W środku jest chłopiec, Simon. Dziesięciolatek, śmiertelnie chory, z guzem mózgu, który w każdej chwili może stracić kontakt z rzeczywistością. I właśnie on twierdzi, że w poprzednim życiu był mordercą. Nie chce pomocy medycznej. Chce odnaleźć swoje ofiary.
I tu pojawia się pierwszy moment, w którym wszystko powinno się rozpaść. A jednak się nie rozpada. Bo kiedy Simon wskazuje miejsce pierwszej zbrodni, Stern faktycznie znajduje zwłoki. Rozkładające się, realne, niepodważalne. I od tej chwili nie ma już odwrotu. Z każdą kolejną stroną chłopiec „przypomina sobie” więcej. Kolejne miejsca, kolejne szczegóły, kolejne fragmenty historii, które nie powinny istnieć w jego głowie. Stern próbuje to racjonalizować – hipnoza, sugestia, choroba. Czytelnik robi dokładnie to samo. Szuka logicznego wyjaśnienia, bo alternatywa jest zbyt niewygodna.
Tymczasem fabuła zaczyna się zagęszczać. Do sprawy wchodzi policja, pojawiają się nowe tropy, a historia przestaje być tylko dziwną zagadką. W tle wychodzą rzeczy, które nie mają już nic wspólnego z „thrillerową rozrywką” – przemoc wobec dzieci, wykorzystywanie, systemowe ukrywanie prawdy. I nagle okazuje się, że ta historia od początku zwodziła nas na manowce. Fitzek bardzo świadomie prowadzi czytelnika w złym kierunku. Buduje iluzję, daje tropy, które wydają się oczywiste, pozwala Ci uwierzyć w jedną wersję wydarzeń… tylko po to, żeby później ją rozmontować. I robi to w sposób, który nie jest „sprytny”, tylko raczej bezczelny. On wie, że Cię prowadzi. I Ty w pewnym momencie też zaczynasz to czuć – ale jesteś już za daleko, żeby się wycofać.
Czy warto przeczytać „Ostatnie dziecko”?
To nie jest książka dla każdego. Jeśli oczekujesz spokojnej, logicznej historii, która krok po kroku układa się w elegancką całość – możesz się tutaj sfrustrować. „Ostatnie dziecko” momentami balansuje na granicy przesady, a niektóre rozwiązania mogą wydawać się zbyt intensywne. Ale jednocześnie trudno jej odmówić jednego – skuteczności.
To jest książka, która wciąga. Która zmusza do czytania „jeszcze jednego rozdziału”. Która sprawia, że zaczynasz podważać własne założenia co do tego, co jest prawdą, a co tylko dobrze podaną historią. I chyba dlatego znowu jest o Fitzeku głośno. Bo w czasach, kiedy większość thrillerów daje się przewidzieć, on nadal potrafi zrobić coś, co wytrąca z komfortu. Czy warto?
Tak – jeśli chcesz książki, która Cię nie pogłaszcze, tylko trochę potrząśnie.
Artykuł zawiera link afiliacyjny. Jeśli skorzystasz z takiego linku, mogę otrzymać prowizję – bez dodatkowych kosztów dla Ciebie.
Sebastian Fiszek – Recenzje książek

Mimika

Dziewczyna z kalendarza

Prezent

Autor książki
Sebastian Fitzek
Zródło zdjęcia: https://www.freidamcfadden.com/
FAQ Ostatnie dziecko
Czy „Ostatnie dziecko” Sebastiana Fitzeka ma zaskakujące zakończenie?
Tak, to jedna z tych książek, w których finał zmienia sposób patrzenia na całą historię. Fitzek celowo wprowadza czytelnika w błąd, żeby na końcu wszystko odwrócić.
W jakiej kolejności czytać książki Sebastiana Fitzeka – czy „Ostatnie dziecko” jest częścią serii?
„Ostatnie dziecko” to samodzielna powieść, więc możesz ją czytać bez znajomości innych książek autora. Nie jest częścią żadnej serii.
Czy „Ostatnie dziecko” nadaje się dla młodszych czytelników?
Nie do końca. Książka porusza trudne tematy, w tym przemoc wobec dzieci, dlatego lepiej sprawdzi się dla dorosłych czytelników.
le czasu zajmuje przeczytanie „Ostatniego dziecka”?
Dzięki krótkim rozdziałom i szybkiemu tempu wiele osób czyta ją w 1–2 dni. To typowy thriller „na raz”, który ciężko odłożyć.

O autorce recenzji:
Katarzyna Dulian – Twórczyni BookBinge.pl.
Czytam, by rozumieć ludzi. Piszę, by dzielić się tym, co zostaje po ostatniej stronie książki. Recenzuję thrillery, literaturę psychologiczną i biznesową z kobiecej perspektywy.
Dodaj swoją opinię! Podziel się wrażeniami! ❤️📖
Na razie cisza… Może to Ty dodasz pierwszą opinię? 📝