„Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny” – Steven Laura- Recenzja książki

Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny Steven Laura
Moja Ocena: 4/5

Najważniejsze informacje:

📖 Autor: Steven Laura
📚 Gatunek: Romantasy
📅 Data premiery: 2026-02-11
🏢 Wydawnictwo: Uroboros

📗 Liczba stron: 544
🌍 Kraj pochodzenia autora: Wielka Brytania

Sekcja zawiera linki afiliacyjne.

Silvercloak Wprowadzenie

Są książki, które od początku mają w sobie coś takiego, że człowiek chce wejść w ten świat głębiej, nawet jeśli nie wszystko od razu układa się idealnie. „Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny. Tom 1” właśnie do takich książek należy. To historia, która ma w sobie mrok, zemstę, tajemnice, trochę romantasy, trochę fantasy z zakonami, trochę intryg i bardzo ciekawy pomysł na magię.

Silvercloak Fabuła

Główną bohaterką jest Safron, która jako dziecko widzi śmierć swoich rodziców. Zostają zamordowani przez członków Księżycowych – zakonu, który nie cofnie się przed niczym, żeby osiągnąć swój cel. Księżycowi szukają nekromaty, kogoś, kto potrafi ożywiać umarłych, dlatego próbują zmusić matkę Safron, uzdrowicielkę, do użycia zakazanych zaklęć. To wydarzenie ustawia całe jej życie. Safron dorasta z poczuciem straty, ale też z ogromną potrzebą zemsty. Po latach trafia do szkoły dla kadetów, którzy mają szansę zostać Srebrnymi Pelerynami, czyli tą dobrą stroną konfliktu. Jednak tuż przed końcem zostaje wyrzucona ze szkoły. Dla wszystkich wygląda to jak zdrada, ale tak naprawdę sprawa jest dużo bardziej skomplikowana.

Po odsiedzeniu kary więzienia za oszustwa w szkole magii, Safron trafia do szulerni, miejsca związanego z długami, handlem, uzależnieniem i szemranym światem Księżycowych. To właśnie tam zaczyna się cała gra o dużo większą stawkę. Ma wejść między wrogów, zdobyć ich zaufanie i dowiedzieć się, czego tak naprawdę chcą. A przy okazji zmierzyć się z własną przeszłością, zemstą i tym, że nic w tym świecie nie jest tak proste, jak wydaje się na początku.

I szczerze? Sam pomysł na tę fabułę naprawdę mi się podobał. Podobało mi się, że nie jest to tylko książka o „dziewczynie, która chce się zemścić”, ale też o infiltracji, tajemnicach i ukrywaniu prawdy. Safron nie idzie po prostu przed siebie z mieczem i gniewem. Ona musi grać, udawać, kombinować, ukrywać się i cały czas uważać, komu może zaufać. Najbardziej podobał mi się jednak świat przedstawiony. Magia, którą można czerpać z bólu albo z rozkoszy, to naprawdę ciekawy pomysł. Dziwny, trochę mroczny, trochę niepokojący, ale właśnie przez to interesujący. Do tego dochodzą rody, różne grupy, jak czasotkacze, manipulatorzy, materialiści czy wróżbierni, a także sama szulernia i cały ten świat zależności, długów, kar i władzy. To wszystko robi klimat.

Podobały mi się też niektóre szczegóły tego uniwersum. Na przykład pomysł na kary za długi był naprawdę mocny i zapadający w pamięć. Widać, że autorka miała pomysł na ten świat i nie poszła w najprostszą, generyczną fantastykę. Na plus zaliczam też wątek miłosny, bo on nie był przesadzony. Jest obecny, ale nie przykrywa całej historii. I to mi akurat odpowiadało. Relacja Safron i Lewana nie była dla mnie najlepszym elementem tej książki, ale nie miałam też poczucia, że romans został tu wciśnięty na siłę.

No i tutaj przechodzę do rzeczy, które mnie już tak nie przekonały. Na początku naprawdę trudno było mi wejść w tę historię. Jest dużo nazw, dużo nowych pojęć, dużo elementów świata i przez pierwsze rozdziały trzeba się po prostu w tym wszystkim odnaleźć. Druga sprawa to bohaterowie. Najbardziej wybrzmiała dla mnie Safron, częściowo też Lewan, ale cała reszta była dla mnie raczej tłem niż postaciami z krwi i kości. Brakowało mi głębszych rozmów, mocniejszych emocji i takich momentów, w których naprawdę czułabym ciężar tego, co oni przeżywają. Miałam też wrażenie, że niektóre rzeczy przychodziły bohaterom zbyt łatwo.

I chyba właśnie to najbardziej mnie zatrzymywało przed pełnym zachwytem. Bo ta książka ma bardzo dobry pomysł, ale nie zawsze daje mu odpowiednio dużo emocjonalnej głębi. Widać, że autorka chciała zbudować historię o manipulacji, lojalności, zemście, uczuciach i grze między dobrem a złem, tylko według mnie, nie wszystko zostało rozpisane wystarczająco mocno.

Czy warto przeczytać „Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny”?

Myślę, że tak — szczególnie jeśli lubisz fantasy z mroczniejszym klimatem, zakonami, tajemnicami i światem, który ma coś więcej niż tylko ładną otoczkę. To nie jest książka idealna i nie będę udawać, że mnie zachwyciła pod każdym względem. Nie zachwyciła. Ale jednocześnie miała w sobie tyle ciekawych elementów, że czytałam ją z autentycznym zainteresowaniem. Najbardziej kupił mnie klimat, system magii i sam pomysł na ten świat.

Jeśli lubisz dopracowanych bohaterów i bardzo mocne emocjonalne prowadzenie relacji, możesz czuć niedosyt. Jeśli jednak cenisz przede wszystkim klimat, intrygę i świat, który ma własny charakter, „Silvercloak” może Ci się spodobać. Dla mnie to była książka z dużym potencjałem. Nieidealna, ale na tyle interesująca, że nie żałuję czasu spędzonego z tą historią. I mimo zastrzeżeń jestem ciekawa, co wydarzy się dalej.

Romantasy – Recenzje książek 


Autorka książki

Steven Laura

Laura Steven to brytyjska autorka, która zdobyła rozpoznawalność dzięki powieściom fantasy i young adult. W książce „Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny” pokazuje, że dobrze odnajduje się także w mroczniejszej, bardziej złożonej fantastyce dla starszych czytelników. Jej styl łączy lekkość narracji z wyraźnym nastawieniem na emocje, tajemnice i relacje między bohaterami. Widać też, że lubi budować światy oparte na mocnych zasadach, a jednocześnie zostawia w nich miejsce na niejednoznaczność i zwroty akcji.

FAQ Silvercloak

O czym jest książka „Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny”?

Czy „Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny” to romantasy?

Czy w książce „Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny” jest dużo magii?

Czy warto przeczytać „Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny”?

O autorce recenzji:

Katarzyna Dulian – Twórczyni BookBinge.pl.
Czytam, by rozumieć ludzi. Piszę, by dzielić się tym, co zostaje po ostatniej stronie książki. Recenzuję thrillery, literaturę psychologiczną i biznesową z kobiecej perspektywy.

Dodaj swoją opinię! Podziel się wrażeniami! ❤️📖


0
0 na 5 gwiazdek (na podstawie 0 opinii)
Rewelacyjna
Bardzo dobra
Średnia
Słaba
Fatalna

Na razie cisza… Może to Ty dodasz pierwszą opinię? 📝