.

Moja Ocena: 4 /5

W Farmie lalek Wojciech Chmielarz wysyła komisarza Jakuba Mortkę na przymusowy „program wspólpracy” – tym razem do małego karkonoskiego miasteczka, gdzie życie toczy się powoli, nikt się nigdzie nie spieszy, a lokalna policja działa raczej siłą rozpędu niż profesjonalizmu. Mortka ma przeczekać i odpokutować po śledztwie z Podpalacza. Tyle że spokój kończy się szybciej niż poranna kawa – znika dziewczynka, a zaraz potem pojawiają się zwłoki czterech kobiet zakopanych w opuszczonej kopalni. I znowu: miało być wakacyjnie, wyszło jak zawsze.

Chmielarz robi to, co potrafi dobrze – powoli, warstwa po warstwie, odkrywa kolejne tropy, dokłada podejrzanych, buduje napięcie. Bardzo sprawnie zrzuca nasze podejrzenia z jednej postaci na drugą – kiedy już jesteśmy przekonani, że „to ten”, na scenę wchodzi ktoś inny z równie mocnym motywem. Efekt? Czyta się to z przyjemnym zgrzytem w głowie: „no dobra, to kto w końcu?” To naprawdę solidnie poprowadzona gra z czytelnikiem, bez przesady, ale z dobrze wyważoną dynamiką.

Chmielarz trafnie oddaje klimat dusznej prowincji, gdzie każdy zna każdego, ale nikt nic nie powie. To nie są pocztówkowe Karkonosze, tylko Polska z problemami: przemocą domową zamiataną pod dywan, układami, których nikt nie chce ruszać, i nieufnością wobec obcych. Bardzo dobrze wypada też wątek społeczności romskiej – wpleciony naturalnie. Chmielarz pokazuje Romów jako społeczność hermetyczną, zamkniętą, ale też honorową i zwartą. Nie ma tu egzotyki ani upraszczania – są napięcia, nieufność, ale i lojalność wobec swoich. To rzadki przypadek, gdy w polskim kryminale ta tematyka nie jest tylko tłem, ale realnie buduje kontekst i pogłębia historię. Obok klasycznego śledztwa, pojawia się też wątek handlu kobietami – brutalny, bez zbędnych ozdobników.

Sama intryga trzyma poziom do końca – i tu warto podkreślić: zakończenie wypada znacznie lepiej niż w Podpalaczu. Ma siłę, logikę i daje to satysfakcjonujące „no przecież!”. Jedyny zarzut – zbyt szybkie przejście do finału. Przez długi czas sprawca pozostaje w cieniu, śledztwo mozolnie się toczy, aż tu nagle – bach – ktoś ni z gruchy, ni z pietruchy mówi: „tak, to ja”. Trochę za szybko, trochę bez przygotowania – przez co napięcie, które Chmielarz tak misternie budował, lekko się rozchodzi. Ale sam finał broni się na tyle, że ten zgrzyt nie psuje całości.

Farma lalek to mocny, dojrzały kryminał z dobrze zarysowaną intrygą, realistycznym tłem społecznym i bohaterem, który mimo wad wciąż trzyma poziom. Nie jest to książka, która zmienia reguły gry, ale z pewnością potwierdza, że Chmielarz to jeden z tych autorów, którzy wiedzą, co robią. I robią to dobrze.

Farma Lalek Cykl: Jakub Mortka (tom 2) – Moje ulubione Cytaty

„Jeśli jakiś Cygan współpracuje z policją, przestaje być Cyganem. Nie można z nim jeść, mieszkać, rozmawiać. Wyrzuca się go poza nawias społeczności. Dożywotnio. To najcięższa kara.”

„Przegrana nie była klęską, tylko jedynie zmianą okoliczności, do których należało się dostosować.”

„Kradzieże, włamania, kilka pobić, przemoc domowa, drobny handel narkotykami. Nudy.”

O Książce Farma Lalek

„Farma lalek” to drugi tom serii o komisarzu Jakubie Mortce, wydany po raz pierwszy przez Wydawnictwo Czarne 19 czerwca 2013 roku. Książka liczy 392 strony. Autor – Wojciech Chmielarz – został za nią nominowany do Nagrody Wielkiego Kalibru w 2014 roku, a dodatkowo otrzymał wyróżnienie Komendanta Szkoły Policji w Pile za najciekawszy artystycznie kryminał.

Wznowienie tytułu miało miejsce w wydawnictwie Marginesy w 2023 roku.

Dowiedz się więcej o autorze: Wojciech Chmielarz

Inne książki Wojciech Chmielarz

Posłuchaj na YouTube


Recenzje książek serii: Jakub Mortka


Twoja opinia jest ważna! Podziel się wrażeniami! ❤️📖


0
0 na 5 gwiazdek (na podstawie 0 opinii)
Rewelacyjna
Bardzo dobra
Średnia
Słaba
Fatalna

Na razie cisza… Może to Ty dodasz pierwszą opinię? 📝