.

W „Cieniach” Wojciech Chmielarz ponownie wrzuca komisarza Jakuba Mortkę w sam środek brudnej, wielowarstwowej sprawy, gdzie trudno odróżnić przyjaciela od wroga, a prawda jest zawsze dobrze ukryta. Tym razem wszystko zaczyna się od pozornie oczywistego morderstwa – w podwarszawskim Milanówku giną dwie kobiety: partnerka gangstera Wilka oraz jego córka. Na miejscu zbrodni znajduje się broń należąca do podkomisarza Kochana. Policjant znika, a dowody jednoznacznie wskazują, że to on stoi za egzekucją. Tyle że Mortka – mimo chłodnych relacji z dawnym kolegą – nie wierzy w jego winę.
Równolegle aspirantka Anna Suchocka prowadzi prywatne śledztwo w sprawie kompromitującego nagrania – brutalnego gwałtu, w którym uczestniczą wysoko postawieni mężczyźni. Ofiara popełniła samobójstwo, a wszystko wskazuje na próbę tuszowania sprawy przez wpływowe osoby z politycznego świecznika. Dwa śledztwa zaczynają się zazębiać, a tropy prowadzą coraz głębiej – do świata skorumpowanej władzy, bezkarnej przemocy i układów nie do ruszenia.
Chmielarz nie oszczędza ani czytelnika, ani swoich bohaterów. Fabuła jest wielowarstwowa, dynamiczna i momentami wręcz przytłaczająca – ale w ten dobry sposób, który nie pozwala odłożyć książki. Autor prowadzi dwa pozornie niezależne wątki: policyjne śledztwo Mortki oraz osobistą krucjatę aspirantki Suchockiej. Obie linie fabularne splatają się stopniowo, a napięcie rośnie z każdą stroną. Nie ma tu miejsca na przypadkowe zwroty akcji – wszystko jest misternie zaplanowane, logicznie powiązane i brutalnie realistyczne.
Postacie? Jak zwykle u Chmielarza – nie są czarno-białe. Mortka balansuje między lojalnością a obowiązkiem, Suchocka walczy nie tylko z systemem, ale i z własnymi demonami. Nawet czarne charaktery nie są do końca jednowymiarowe – autor wie, że największe zło często chodzi w garniturze i rozmawia o etyce.
Do tego język – konkretny, bez zbędnego lukru, ale jednocześnie pełen emocji. Chmielarz wie, kiedy przyspieszyć, kiedy uderzyć, a kiedy zostawić ciszę, która mówi więcej niż dialog. To nie jest kryminał dla tych, którzy szukają relaksu i happy endu – to opowieść dla tych, którzy lubią, gdy literacki brud zgrzyta między zębami…
Czytaj dalej
Wreszcie! Mamy korupcję w policji tak soczystą, że można by nią nasmarować cały tom cyklu. Chmielarz z precyzją chirurga wyciąga na wierzch układy, przekręty, tuszowania i brudy sprzed lat, których nie powstydziłaby się żadna komisja śledcza. Policjanci na wysokich stanowiskach, którzy potrafią nawet porwać, byle tylko zamieść własne grzeszki pod dywan? Proszę bardzo.
Ale to nie wszystko. To pierwszy tom, którego nie da się czytać w oderwaniu od poprzedniego. Czytanie „Cieni” bez znajomości poprzedniego tomu przypomina oglądanie serialu od 4. sezonu. Dopiero znajomość poprzednich wydarzeń pozwala docenić wagę motywacji, relacji i… trupów.
A skoro o trupach mowa – giną tu osoby ważne. I nie są to anonimowe nazwiska w tle. To postacie z krwi i kości, z przeszłością, z planami, z próbą wybicia się z bagna. Kiedy jedna z nich próbuje się wyrwać, zrobić coś dobrego, może choć raz stanąć po właściwej stronie – dostaje kulkę. Brutalnie, bez sentymentów. Życie.
Wątek gwałtu? Mocny, obrzydliwy, ale potrzebny. Nie po to, by epatować brutalnością, ale by pokazać skalę bezkarności. Niektórzy będą chcieli ten fragment pominąć. Zrozumiałe. Ale nie da się o nim zapomnieć. I chyba właśnie o to chodzi.
A na koniec: trio Mortka–Suchocka–Kochan. Współpraca trójki pokiereszowanych, poranionych i skrajnie różnych ludzi – to najmocniejszy punkt tej powieści. Zwłaszcza Suchocka, która okazuje się nie tylko przygotowana jak Rambo w wersji deluxe, ale momentami lepsza od całej tej męskiej ekipy razem wziętej. To ona myśli, przewiduje, planuje. I działa. A Mortka? Nadal nieprzekupny, nadal niepokorny, nadal uparty. Na szczęście.
„Cienie” to kryminał gęsty od wątków, brudny i brutalny jak zderzenie z rzeczywistością. Ale właśnie za to się go ceni. Tu nie ma miejsca na ładne zakończenia. Jest za to porządna robota literacka i fabularna satysfakcja. No i refleksja, że czasem lepiej nie wiedzieć, kto tak naprawdę pociąga za sznurki.
„Cienie” to najlepszy tom całej serii o Jakubie Mortce, jaki przeczytałam. Najdojrzalszy, najmocniejszy, najbardziej bezkompromisowy. Chmielarz nie idzie tu na żadne skróty – ani wobec swoich bohaterów, ani wobec czytelnika. Każdy wątek ma swoje miejsce, każda postać swoje motywacje, a każda decyzja – konsekwencje. Naprawdę Polecam.
Cienie Cykl: Jakub Mortka (tom 5) – Moje ulubione Cytaty
„Nic. Cisza. Może naprawdę uciekł? Borzestowski tyle guzdrał się w sypialni, że mężczyzna miałby czas zapuścić włosy, upleść je w warkocz, spuścić go przez barierkę i zsunąć się po nim na ziemię. „
„- Przed chwilą wyznał pan, że planował zerwać z narzeczoną.
– Żeby z nią zerwać nie musiałem jej zabijać!”
” Przesłuchanie przez irytowanie było autorską metodą Suchej.”
O Książce – Cienie
Książka „Cienie” autorstwa Wojciecha Chmielarza to piąty tom popularnego cyklu kryminalnego o komisarzu Jakubie Mortce. Została wydana 18 stycznia 2018 roku przez Wydawnictwo Marginesy i liczy 480 stron. Akcja „Cieni” bezpośrednio kontynuuje wydarzenia z poprzedniego tomu zatytułowanego Osiedle marzeń, prowadząc czytelnika głębiej w świat warszawskiej przestępczości, układów politycznych i mrocznych tajemnic z przeszłości.
Chociaż sama książka nie zdobyła głównej Nagrody Wielkiego Kalibru, to Wojciech Chmielarz został jej laureatem w 2015 roku za inny tom cyklu – Przejęcie. „Cienie” natomiast zdobyły Nagrodę Czytelników Wielkiego Kalibru, co tylko potwierdza, jak silnie oddziaływała ta historia na odbiorców.
Posłuchaj na YouTube
Recenzje książek serii: Jakub Mortka
Twoja opinia jest ważna! Podziel się wrażeniami! ❤️📖
Na razie cisza… Może to Ty dodasz pierwszą opinię? 📝






